Imię: Ciepłolubikus
Ulica: Plac Powstańców Wielkopolskich
Autor: Artur Wochniak
Fundator: Elektrociepłownia Zielona Góra
Odsłonięcie: ?
Ocena: 3.68 (62 głosów). Oceń →
Pogoda w Zielonej Górze niepewna, więc Ciepłolubikus próbuje rozpalić ogień. Gdyby jednak mu się nie udało, mógłby napić się elektryzującego trunku z dzbanuszka, z którym nigdy się nie rozstaje. W końcu zielonogórskie wino rozgrzewa najlepiej!
Oprócz wina Ciepłolubikus ma także muzykę dobiegającą z pobliskiej Filharmonii Zielonogórskiej. Ona też może człowieka rozgrzać. „Nie ma to jak w zimowy wieczór posłuchać muzyki” - twierdzi Bachusik - „A już najlepiej, gdy ma się jeszcze wino!”
Przechodnie przyglądają się pracującemu Ciepłolubikusowi. „Takie pocieranie to pewnie mozolna praca” - myślą sobie. „I mają rację” - mówi Bachusik.
Po kilku latach po usunięciu bachusika, powrócił on do rozpalania ognia przy fontannie muzycznej Filharmonii Zielongórskiej!
Anonymous (gość)Musi mu być ciepło.
KM2BP (gość)Bachusika od dawana już tam nie ma i nie wiem gdzie sie aktualnie znajduje.
on.podroznik (gość)Czy można tego bachusika gdzieś znaleźć bo w podanej lokalizacji nie istnieje.